Pierogi teściowej

Święta, święta i po świętach.. Lubię święta Bożego Narodzenia tak samo jak święta Wielkanocne, ale najbardziej lubię wieczory świąteczne. Mogę wtedy spokojnie sobie odpocząć od pracy, gotowania i spędzić czas z rodzinką. Święta Wielkanocne przemijają jakoś spokojniej niż święta Bożego Narodzenia i nie trzeba szykować aż tyle rzeczy. Mianowicie nie potrzeba wtedy dwunastu potraw. Spróbuj zrobić mniej to Cię teściowa „zje”, jak to może być, że jej synek w święta nie napcha się dwunastoma potrawami, tylko dziesięcioma? Przecież to koniec świata, mimo iż potem jemy potrawy świąteczne przez kolejne dwa tygodnie, aż do znudzenia..

W tym roku przeżyliśmy swoje pierwsze wspólne święta Bożego Narodzenia jako małżeństwo i dodatkowo to były pierwsze święta w naszym nowym mieszkanku. Zjechała się cała rodzinka począwszy od rodziców, rodzeństwa, babć i nawet ciocia z wujkiem nas odwiedzili. I to wszystko razy dwa bo przecież teraz jest nie jedna, a dwie strony rodziny. Było bardzo miło i rodzinnie. To najlepsze święta jakie przeżyłam do tej pory pod względem atmosfery i emocji. Niestety pod względem pracy i przygotowań to były jedne z najgorszych świąt jakie przeżyłam.
Moja strona rodziny nie jest, aż tak tradycyjna jak mojego ukochanego męża. Według mojej ulubionej teściowej na święta nie może zabraknąć 12 potraw na stole, żywej choinki, kupy prezentów, jemioły nad drzwiami i wielu innych wymyślnych rzeczy.. Dobrze, że mój mąż nie myśli tak jak jego mamusia. Chociaż miałam już dość jego słuchania, że pierogi na święta to najlepsze robi jego mama i że ona zrobi dla nas wszystkich. Postawiłam sobie za punkt honoru, że sama zrobię pierogi i udowodnię, że to moje są najlepsze na świecie, choćbym miała lepić je całą noc. Po przeszukaniu całego internetu i każdego hasła „jak zrobić pierogi”, zaczęłam wątpić, że mi się to uda..

Najlepsze hasło jakie znalazłam i już prawie z niego skorzystałam to było „zamów gotowe pierogi w Warszawie”. Już podawałam adres dostawy na pierogowo1.pl kiedy to mój maż zajrzał mi w laptop i wybuchł śmiechem i powtórzył mi po raz tysięczny, że najlepsze pierogi robi jego mama i nigdzie takich nie kupisz bo są robione własnoręcznie. Nie wytrzymałam już tego i postanowiłam je ulepić choćby nie wiem co. Pierwsze co to oczywiście zadzwoniłam z płaczem jak zrobić pierogi i z błaganiem o łatwy i szybki przepis na pierogi do mojej kochanej mamusi. Mama tradycyjnie potrafi wyciągnąć mnie z każdej ciężkiej sytuacji, tak i w tym przypadku nie dość, że podała mi łatwy i przyjemny przepis na pierogi to jeszcze obiecała je zrobić i zabrać ze sobą na Wigilię. Po spędzeniu kilku godzin w kuchni udało się zrobić samodzielnie pierogi i jak się okazało mój kochany maż nie potrafił podczas uroczystej wigilijnej kolacji rozróżnić które są moje, mojej mamy czy mojej teściowej. Podsumowując wynik to 1:0 synowa kontra teściowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *